czwartek, 7 grudnia 2017

Akwarele odc.8 - Oset i Kocio-kaktus 2

Wczoraj pomimo ciemnicy i ponurego dnia zachciało mi się malować.
Postanowiłam spróbować choć światło słabe i do tego żółte...
Namalowałam oset i akutar w tym przypadku wyszło całkiem nieźle ;-)))




Zdjęcia robione dziś , przy słonecznej pogodzie ;-)


Luźną inspiracją był → ten obrazek .
Zachwycają mnie ekspresyjne osty Liama Dobsona →TUTAJ . Warto też zajrzeć na jego stronę na FB - TUTAJ.  Nie tylko osty są zachwycające ;-)
Bardzo fajnie łączy różne techniki i różne media !
Tutaj pokazuje jak wywija szpachelką → Thistle Painting by Liam Dobson Art

Któregoś pogodnego dnia namalowałam po raz drugi kocio-kaktusa. Obiecałam to sobie gdy namalowałam  Nr 1 . Tym razem nie pomarszczony , na papierze 300g/m2 ;-)





To tyle w tym temacie ;-)
Do miłego !

środa, 29 listopada 2017

Kocie sekscesy ;-)

Tochę humoru na te bure i ponure dni ;-)
Chyba z tego powodu że teraz siedzę wiecej w domu (chore kolanko), moje koty nie czekają na moje wyjście żeby trochę poświntuszyć.
Świntuszenie w wersji soft , bo z bardzo śmiesznymi gadżetami ;-P
Potrzebny jest mój kapeć, klapek, czy bambosz, ewentualnie zabawka wuba kong i drugi kot ;-)))

I tak Gucio znajduje mojego kapcia, maszeruje z nim do pokoju pod stół głośno zawodząc. Zatrzymuje się na zabawce wuba kong i namiętnie ją ugniata, cały czas trzymając kapeć w pyszczku. Mikesz nie traci czasu i w try miga jest na Guciu i próbuje na niego wejść ;-P

Dwa takie przypadki nagrałam i dwa przerwano w połowie , bo raz zadzwonił telefon , a za drugim razem zadzwaonił domofon :/
Kapeć wypadł z pyszczka i zabawa się skończyła, ale to co nagrałam i tak jest przezabawne ;-)






Pierwszy filmik koniecznie z dźwiękiem ! ;-)





O podobnych sekscesach pisałam w styczniu !  → Kocie sekscesy 18+ -)))

Rozbrajają mnie te moje koty , oj , oj ;-)))


niedziela, 26 listopada 2017

Ulubione zajęcia Karmelka :-)

Karmelek jest bardzo zajętym kotkiem, bo od rana ma wiele obowiązków.
Najpierw musi zająć się swoją laską , znaczy się sznureczkiem -)))
Trzeba ją znaleźć gdzieś w domu porzuconą poprzednim razem , a potem zawlec do Pańcia pokoju i pougniatać i pomiaukolić, koniecznie na jego łóżku :D




Potem trzeba sprawdzić czy ptaszki przylatują na ptasią stołówkę ...


Najwięcej jest sikorek i wróbli , ale ostatnio był ktoś wyjątkowy - dzięcioł !
Niestety przez firankę trudno zrobić zdjęcie . Wleciał na balkon i nawet w ścianę postukał , ale nic nie wskórał i dał sobie spokój ;-)


Potem trzeba popatrzeć i posłuchać co tam w TV kłamią ;-)))


Potem przemyśleć parę spraw na Pańcia sprzęcie ...;-)




Trochę się kimnąć w towarzystwie braciolków ;-)




I w towarzystwie Pańcia :D


Potem trzeba odszukać laskę porzuconą poprzednim razem i zawlec ją do legowiska pod stołem u Pańci w pokoju ;-)
Pougniatać i pomiaukolić ;-)))




 Poleżeć i odpocząć chwilkę ;-)


Potem można znowu popatrzeć na ptaszki z fotela . Ale do czasu gdy zjawia się Gucio i wygryzie konkurencję z punktu obserwacyjnego ;-)


 Nie dość że wygryzie z punktu obserwacyjnego , to jeszcze by chciał wygryźć z fotela ...




I zazwyczaj mu się udaje...:/
Wtedy Karmello ląduje w swoim ulubionym i bezpiecznym koszu przy szafie ;-)




A jak Gucio śpi i nie napada, to można legnąć się pod stołem z ulubioną zabawką  Gucia ;-)


Oprócz tych obowiązków to jeszcze przecież trzeba choć raz na dzień porządnie się wypucować ;-)


O jedzeniu nie wspomnę , bo bez tego to nie było by na nic  siły ;-)))

Ps.:
W przeciwieństwie do Karmelka mnie się nie chce nic robić :/ 
Ta pogoda mnie przygnębia , jeszcze kłopoty ze zdrowiem dołują ...(
Nie lubię tego okresu w roku, nie lubię Świąt i Nowego Roku. Już bym chciała żeby był 3 styczeń ! Już by było z górki do wiosny ;-)


niedziela, 19 listopada 2017

Kocie kino ;-)

Sezon balkonowy już w zasadzie nie istnieje. Czasem Mikeszek , czy Karmelek wymusi otwarcie drzwi, ale tylko po to żeby wyszły i przekonały się na własnej skórze że nie warto wychodzić.
Wtedy już przynajmniej nie okupują okna , tylko spokojnie siedzą w domu.
A jak już są spokojniejsze to zajmują się oglądaniem ptaszków ;-)

Od tygodnia mamy na balkonie powieszone jedzonko dla małych ptaszków, a te przylatują stadami od świtu do zmierzch. Najwięcej jest  sikorek , ale wróbelków też nie brakuje :-)
Bardzo nas to cieszy , a zwłaszcza koty , bo mają teraz kino 3D non stop kolor ;-)))


Oglądanie zaczyna się blisko okna ...






























Potem z dalszej odległości ...












 Aż się zmeczymy i zmorzy nas sen ...;-)










Bo ile można filmy oglądać ? ;-)))

Tu możecie zobaczyć jak to wygląda na żywo :-)



Do miłego !